Kaczuszki na szkle

Kaczuszki na szkle

Kiedy gdzieś powstaje droga szybkiego ruchu, albo autostrada, to zwykle dookoła można znaleźć miejsca, które widać z tej drogi, i o których myśli się, jadąc nią, że można byłoby tam zajechać i zobaczyć jak to wygląda z bliska. Ja tak mam w każdym razie.

Doświadczenie mnie uczy, że zwykle po takiej inwestycji życie próbuje odzyskać teren i warto zerknąć, co i jak. Niedawno byłem w Chrzanowie i tak właśnie zrobiłem – poszukałem życia w okolicach A4. Oczywiście było, nawet urocze (kaczuszki!), ale wyjeżdżałem stamtąd okropnie smutny.

Nie było warunków do zdjęć, środek dnia, silne słońce, chaszcze. Zrobiłem fotki trochę na siłę. Powinienem też zrobić inne, ale prawdę mówiąc, chyba zawiodła mnie intuicja. Pokazywałyby prawdę o tym miejscu, a nie słodkie kaczuszki. Slalom wśród puszek i butelek. Kacza rodzinka człapiąca po brzegu usianym rozbitym szkłem. Walające się dziesiątki opon, dno „strumienia” usiane śmieciem najróżniejszego rodzaju. Po drodze zagajnik upstrzony w podobnym stylu. Nawet nie wiem, jak to skomentować. W sumie – po co nawet.