Śmiejmy się póki nam wolno

Spieszę z obserwacją o charakterze, powiedzmy, satyrycznym. Niezależnie od sympatii i antypatii politycznych, pewien schemat prowadzenia kampanii i reagowania sztabu Andrzeja Dudy na sytuacje kryzysowe jest łatwy do zauważenia. I u wielu osób budzi rozbawienie, choć bywa to śmiech przez łzy.

Czy te działania w 100% są planowe i opierają się na badaniach, czy może jest to instynktowne sięganie po środki, które już kiedyś przyniosły efekt? Pewnie i jedno, i drugie.

A co z opozycją? Może to kwestia mojej bańki, ale mam wrażenie, że różnica polega na zdecydowanie większej spójności narracji Trzaskowskiego z rzeczywistością. Można oczywiście pośmiać się z uporu, z jakim każdą wypowiedź dla dziennikarzy TVP okrasza krytyką tejże, albo uparcie wraca do unikania debaty przez kontrkandydata, czy drożyzny i podwyżek podatków. Tych stałych elementów jest kilka.

Jednak nie sprawiają one wrażenia oderwanych od rzeczywistości, jak te widoczne w działaniach konkurencji. Dlatego nie wytwarza się napięcie na styku narracji i faktów, które mogłoby powodować efekt komiczny. Przynajmniej dla mnie. Ktoś inny może to widzieć przecież inaczej.

Kiedy Trzaskowski mówi o stronniczości TVP, nawet zwolennicy Dudy muszą się z nim zgodzić, choćby w części. Kiedy mówi o drożyźnie i wzroście podatków, to jest podobnie. Choć oczywiście wielu z nich nie widzi w tym problemu.

Czy zwolennicy Trzaskowskiego zgodzą się z Dudą, kiedy grzmi o ingerencji Niemiec w wybory? Nie. Czy podzielą jego poglądy na tzw. "ideologię LGBT"? Nie. Te komunikaty są kierowane do tak wąskiej grupy odbiorców, że dla bardzo wielu pozostałych muszą sprawiać wrażenie oderwanych od rzeczywistości. I to wywołuje efekt komiczny jak na załączonym obrazku.

Przyjęcie do wiadomości, że są ludzie, których to nie śmieszy, a przekonuje może być trudne i bolesne. Sztabowcy Trzaskowskiego mają się czego obawiać, bo o ile ludzie Dudy nie wpadli w panikę i działają w oparciu o wiedzę i plan, to właśnie wykorzystują sytuację kryzysową do zmobilizowania tej części elektoratu, która została niedawno w domu, być może odbierając mu zwycięstwo w pierwszej turze.

Co poddaję pod rozwagę wraz z żartem obrazkowym. Śmiejmy się, póki nam wolno.

jn, B-B 2020-07-04